czwartek, 2 lutego 2012

Gdzie powieje tam jesteśmy

Ruch Palikota - partia, która obiecuje wiele, ma wiele 'wspaniałych' pomysłów i działa dla dobra przeciętnego polskiego obywatela. Członkami partii są różnorakie osobistości, które prezentują prawie każdą grupę społeczną w Polsce. Oryginalni, nowocześni i świeży - tak można o nich powiedzieć. Lecz czy to jest prawdą? Czy też może partia Janusza Palikota po prostu podchwytuje najpopularniejsze tematy w Polsce, żeby wykorzystać je do osiągnięcia celu, w jakim oczywiście partia została stworzona?
Najgłośniejszym postulatem Ruchu Palikota podczas kampanii była legalizacja marihuany. Wielkie protesty, w których uczestnicy w większości nie mieli nawet prawa do głosowania odbywały się często i nawet do dnia dzisiejszego ten temat jest głośny w Sejmie. Dlaczego posłowie z Ruchu popierają legalizację? Przecież jeżeli w naszym kraju zostaną zlegalizowane narkotyki to wtedy mafie nie będą miały się za co utrzymywać i zapewne przestaną istnieć! Czy to nie jest logiczne? Każde nowoczesne państwo powinno być za legalizacją, bo tak naprawdę narkotyki wyrządzają mniej szkód niż papierosy czy alkohol. Nic się ludziom nie dzieje, jeżeli sobie czasem zapalą skręta, nie to co po alkoholu, który ogłupia i wprowadza w stan otępienia! Moja propozycja: zlegalizujmy wszelakie narkotyki i wprowadźmy prohibicję w Polsce! Nie będzie nam alkohol sieczki z mózgu robił!
Doskonałym przykładem na to, że posłowie Ruchu Palikota są wszędzie tam, gdzie społeczeństwo ich potrzebuje są ostatnie, głośne protesty przeciwko ACTA. Wystarczyło tylko duże zainteresowanie internautów, żeby posłowie pojawili się w maskach Anonymousa w Sejmie! Czy to nie jest odważne z ich strony? Tylko szkoda, że zareagowali dopiero po tym jak zaczęli protestować ludzie, a o ACTA nie wspomnieli wcześniej. Lecz kto by o tym rozmyślał, skoro teraz są tam gdzie ich potrzeba?
Kolejnym dowodem na to, że Ruch Palikota jest blisko ludzi i o ludziach tych wielkich i tych mniejszych ciągle myśli, jest chociażby wczorajszy wpis posłanki Nowickiej na twitterze. Pani wicemarszałek wspomina w nim o wielkich ludziach, którzy od nas ostatnio odeszli. Wszystko by było w porządku, gdyby nie drobny szczegół.... Posłanka Nowicka pomyliła Wisławę Szymborską z Michaliną Wisłocką... Oczywiście, nie oceniamy i nie wnikamy, bo może to nie była pomyłka, a pani posłanka w dniu śmierci Wisławy Szymborskiej po prostu chciała wspomnieć inną znaną Polkę....
Posłowie z Ruchu Palikota są wszędzie, blisko zwykłych obywateli. Chcą wprowadzić w Polsce wielkie zmiany i dlatego obecnie ich pierwszorzędnym zamierzeniem jest usunięcie krzyża z Sejmu. Jeżeli tego dokonają, będzie to naprawdę wiekopomny moment, który może być przełomem we współczesnej historii Polski. Wiadomo, trzeba zajmować się ważnymi sprawami, a nie jakimiś nonsensami jak służba zdrowia, szkolnictwo czy też gospodarka. Miejmy nadzieję, że Ruch Palikota spełni swoją misję i już niedługo będziemy żyć w państwie bez krzyża w Sejmie i z legalnymi narkotykami!



piątek, 20 stycznia 2012

SOPA, czyli pomysł na cenzurowanie sieci

Stop Online Piracy Act (SOPA), bo tak brzmi robocza wersja kontrowersyjnego projektu ustaw w Stanach Zjednoczonych, spowodowało w świecie internautów burzę. Ustawa, która pozwalałaby Departamentowi Sprawiedliwości Stanów zjednoczonych i właścicielom praw autorskich na uzyskiwanie nakazów sądowych przeciwko właścicielom stron internetowych oskarżonym o łamanie lub pozwalanie na łamanie praw autorskich, przez wielu jest uznawana za chęć naruszenia pierwszej poprawki Konstytucji Stanów Zjednoczonych i spowoduje cenzurę internetu.
Jeżeli ustawa wejdzie w życie zagrożone będą nie tylko strony uznawane za pirackie, ale również portale społecznościowe takie jak Twitter, Facebook, czy nawet Wikipedia. Wystarczy, że jeden użytkownik strony umieści na niej coś, co zostanie uznane za łamanie praw autorskich i bum - strona może ulec zamknięciu. Nic dziwnego, że SOPA stała się obecnie wrogiem #1 internautów, którzy nie chcą dopuścić do cenzury, a co za tym idzie, zagrożeniu wolności słowa w internecie. Nie tylko SOPA spędza sen z powiek użytkownikom internetu. Już w poniedziałek, 23 stycznia, w Kongresie odbędzie się debata nad projektem ustawy Protect IP Act (PIPA), która na celu dać rządowi i właścicielom praw autorskich dodatkowe narzędzia blokowania "zbójeckich stron oferujących podrobione i łamiące prawo autorskie towary", zwłaszcza stron zarejestrowanych poza Stanami Zjednoczonymi. Co to oznacza? Nie tylko strony na serwerach w USA mogą zostać zamknięte, ale również strony z innych państw.
Chyba nikogo nie może zaskoczyć fakt, że internauci nie mają zamiaru dopuścić do wprowadzenia w życie ani SOPA, ani PIPA. Anonymous, grupa haktywistów, w odwecie za zamknięcie serwisu Megaupload przypuściła ataki na strony amerykańskiego rządu, wytwórni filmowych i muzycznych. W ciągu 24 godzin odnotowano 218 ataków, a to nie koniec walki o wolność internetu. Przeciwnikami ustaw są m.in. Google, Yahoo!, Facebook, Twitter, eBay, Mozilla Corporation, Wikimedia, Reporterzy bez Granic, Electronic Frontier Foundation, ACLU, Human Rights Watch i Christopher Poole.  W ramach  protestu anglojęzyczna Wikipedia dniu 18 stycznia wstrzymała swoją działalność, a wyszukiwarka Google 'ocenzurowała' swoje logo.
Jak widać nie tylko użytkownicy internetu są zaniepokojeni projektami ustaw z USA, ale również 'internetowe giganty'. Jeden z ojców Internetu i wiceprezes Google, Informatyk Vint Cerf, napisał w liście do Lamara Smitha (pomysłodawcy SOPA), że żądanie od wyszukiwarek Internetowych usuwania domen rozpoczyna światowy wyścig zbrojeń w cenzurze Sieci. Jedynym jasnym punktem w mroku, który spadł na internautów i właścicieli stron internetowych, jest sprzeciw Baracka Obamy, który ogłosił, że nie ma zamiaru poprzeć SOPA. Miejmy nadzieję, że nigdy nie dojdzie do cenzury internetu, bo zaprawdę powiadam Wam, będzie to znak, że koniec świata blisko ;))


Anonymous - twitter
ANONYMOUS - Illuminati (song)
Against the Stop Online Piracy Act (SOPA)
Stop American Censorship






czwartek, 15 września 2011

Przebrała się miarka, nadchodzi psychoanaliza Jarka

Prezes Kaczyński wywołuje wśród obywateli skrajne emocje: jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Nie ma nikogo kto pozostaje zupełnie obojętny wobec tej postaci. Jednak bez względu na to jakie uczucia żywimy w stosunku do Jarosław Kaczyńskiego, nie możemy mu odmówić jednego: ten człowiek potrafi poderwać tłumy.
Wielu może się sprzeczać z moim zdaniem, lecz osobiście uważam, że prezes Kaczyński jest doskonałym przykładem przywódcy tłumów. Mimo swoich wszystkich wad, nie można nie zauważyć, że dla wielu Polaków jest on prawdziwym przywódcą, wokół którego uwielbiają się skupiać. Wszystkim sceptykom, którzy nie zgadzają się z tym zdaniem, przypominam słynne manifestacje pod krzyżem, oraz całą walkę o słynny krzyż. Kolejnym przykładem są pochody, które odbywały się 10 każdego miesiąca. Jarosław Kaczyński już nie raz udowodnił, że ma siłę, żeby skupić w okół siebie tłumy, które będą gotowe dla niego zrobić wszystko. Czy jest to dobre, czy złe, to zależy od punktu widzenia (jako że on zależy od punktu siedzenia): bo wiadomo, że przeciwnicy są tym raczej zaniepokojeni, a zwolennicy uradowani...
Jarosław Kaczyński jest o tyle ciekawym przywódcą tłumu, że zupełnie różni się od innych wielkich liderów podziwianych na całym świecie. Teraz posłużę się mądrym pojęciem psychologicznym, a mianowicie Cieniem (wszystkich, którzy są ciekawi co to takiego jest odsyłam do googli :)). Prezes Kaczyński, tak pełen negatywnych emocji, które jeszcze wyraźniej zaczęły się objawiać po katastrofie Smoleńskiej, jest jednostką, która nie potrafi się pogodzić ze swoją "ciemną stroną", a co za tym idzie nie jest pogodzony sam ze sobą. Osobiście uważam, że właśnie to jest powodem jego często agresywnych wypowiedzi. Może i jest to zwykłe czepianie się, ale nie sposób nie zauważyć, że prezes nie należy do osób najspokojniejszych i najżyczliwszych, więc najlepszym rozwiązaniem jest stwierdzenie, że jeszcze nie poznał do końca swego Cienia!
O prezesie Kaczyńskim można pisać wiele i pewnie jeszcze nie jeden się podejmie pisania o nim. Może w przyszłości studenci będą czytać jego biografie i analizować jego osobowość na zajęciach. Na dzień dzisiejszy możemy jedynie cieszyć się, że przyszło nam żyć w taki ciekawych czasach i mieć okazję oglądać w telewizji Jarosława Kaczyńskiego. Bo bądź, co bądź postać ta jest, postacią obok której nikt obojętnie nie potrafi przejść.



na koniec piosenka Gdzie jest krzyż? :))

wtorek, 13 września 2011

Absurd za absurdem goni

W tegorocznej kampanii wyborczej aż roi się od dziwacznych sytuacji i niezbyt dobrze przemyślanych słów. W poprzednich tygodniach we wszystkich mediach królowała wypowiedź posła Hofmana na temat PSL (więcej o tej wypowiedzi tutaj ;)), jednak od tego czasu wiele się wydarzyło (a jeszcze więcej pewnie wydarzy). Jako że politycy lubią nas zaskakiwać, na nudę narzekać nie możemy, a osoby uwielbiające wyśmiewać wszelakie wydarzenia nastał właśnie najciekawszy okres w polityce.
O PiSie wszędzie pełno. A to chcą debaty, a to debatować nie chcą. Kiedy TVN24 podjęło się wyzwania zorganizowania debat, Prawo i Sprawiedliwość odrzuciło ich zaproszenie, bo (!) TVN24 nie jest rzetelną i bezstronną telewizją! Co więcej! Chodziły plotki, że nasz największa partia opozycyjna obraziła się m.in. na panią Monikę Olejnik i panią Katarzynę Kolendę-Zaleską. Oczywiście każdy ma prawo do obrażania się, jednak czy takie zachowanie wypada polskim politykom, którzy dążą do objęcia władzy? No chyba jednak nie za bardzo...
W ciągu ostatnich dni wybuchła kolejna, wyborcza afera! Okazało się, że ktoś podszywając się pod posłankę Kempę wysłał maila o tym, że rezygnuje ze startu w wyborach. Oczywiście to było wredne kłamstwo, które zostało od razu zdementowane, jednak lekki posmak po nim wciąż pozostał, lecz nie ma co się martwić, być może niedługo prokuratura rozwiąże tą zagadkę! Tym sposobem posłanka Kempa stała się ofiarą przestępstwa i teraz nie może mieć pewności, czy wzbudzi to wśród ludu ciemnego współczucie i zwiększy jej szanse w wyborach, czy też może (o zgrozo!) zostanie posądzona o próbę pozyskania popularności! W naszym kraju wszystko się w końcu może zdarzyć!
W Polsce podczas kampanii wyborczej możliwe jest (prawie) wszystko. Od wzajemnych oskarżeń, poprzez namawianie do debat, na kolejnych kłótniach kończąc. Oczywiście jest to rzecz normalna i jak najbardziej pożądana, bo przecież od tego są politycy - od kłótni. Jednak okazuje się, że polityk też człowiek: może się obrazić, może zostać ofiarą przestępstwa internetowego. Jak widać, w dzisiejszym świecie nikt naprawdę nie jest bezpieczny i każdy na siebie uważać powinien. Dzięki Bogu, mimo tylu zagrożeń politycy wciąż pozostają osobami twardo stąpającymi po ziemi i dlatego też nie obiecują nam niebieskich migdałów, lecz składają solidne obietnice, które (jak zwykle) na pewno zrealizują. Każdy kto myśli inaczej powinien jeszcze raz wszystko przemyśleć, bo jak już to zrobi, to zauważy, że nikt nie spełni jego potrzeb tak, jak właśnie CI ludzie, którym nie obce są problemy zwykłego człeka, obywatela ciemnogrodu!


Żeby zakończyć miłym akcentem ta oto sympatyczna piosenka (jako że dzisiaj byliśmy świadkami reaktywacji przyjaźni Leszka Milera z Aleksandrem Kwaśniewskim) -> Top One - Ole Olek

wtorek, 6 września 2011

Kocham Cie a Kochanie moje.. to rozstania i powroty

W polityce ruch musi być, bo wszelki zastój powoduje nudę i zapomnienie o politykach. Najciekawszą formą na uniknięcie nudy i wprowadzenie w naszej rodzimej polityce jest przemieszczanie się po partiach! Jak to się dzieje, że najbardziej zagorzali zwolennicy jednej partii, nagle zasilają szeregi dotychczasowych "wrogów"?
Ludwik Dorn - znany polski polityk przez wiele lat związany z PiSem i swego czasu nazywany "trzecim bliźniakiem" w listopadzie 2010 roku odszedł z ugrupowania prezesa Kaczyńskiego. Pewnie kierował się w tej decyzji słowami prezydenta Kwaśniewskiego, który nawoływał "Ludwiku Dornie i Sabo, nie idźcie tą drogą!". Osobiście uważałam zawsze, że nieporozumienie między Dornem, a Kaczyńskim, było spowodowane większą popularnością Saby, niż Alika. Jednak teraz, kiedy to Saba podążyła w kierunku światła, Ludwik Dorn znowu zaczął współpracę z PiSem. Wiadomo, każdy się może nawrócić, a im szybciej zrozumie swoje błędy tym lepiej dla niego. Miejmy tylko nadzieję, że ten powrót na stare śmieci na coś się przyda panu Dornowi.
Joanna Kluzik-Rostkowska -o tej pani najpierw było bardzo, baardzo głośno, potem przycichło na wakacje, a teraz znowu jest głośno. Jej partyjna wędrówka jest dosyć ciekawym zjawiskiem. Pani Joanna kiedyś (czyt przed katastrofą smoleńską i chwilę po niej) była jedną z najbliższych współpracownic zarówno Lecha, jak i Jarosława Kaczyńskich. Ba, nawet kampanię prezesa prowadziła! Jednak jak to już bywało, po klęsce wyborczej głowy musiały polecieć, więc padło na posłankę Kluzik-Rostkowską. Razem z nią poleciała również poseł Kowal oraz kila innych znanych z szeregów Prawa i Sprawiedliwości ludzi. Założyli oni koło poselskie, a następnie klub, Polska Jest Najważniejsza, na którego to czele stanęła oczywiście pani posłanka. Jednak nie zagrzała długo tego miejsca, bo już w czerwcu br została członkiem Platformy Obywatelskiej. O ironia, czy to nie PO właśnie, była największym wrogiem, którego trzeba było zniszczyć? Czy to nie ministrów z PO trzeba było usunąć? Och nie, dzisiaj są oni wzorem do naśladowania.
Takich przykładów można by wymieniać mnóstwo. W końcu politycy często się nawracają, zmieniają swoje poglądy lub je modyfikują. No cóż, oni też są ludźmi i mają do tego prawo. To jest naprawdę w porządku, bo kogo interesuje co jakiś polityk myślał dwa miesiące temu? Najważniejsze co myśli w czasie kampanii i co nam naobiecuje (:

nie idź tą drogą Sabo!

piątek, 2 września 2011

Wieś tańczy i śpiewa, a Polacy zasługują na więcej!

Kampania wyborcza ruszyła pełną parą i wszyscy ci, którzy wierzyli, że być może tym razem obejdzie się bez wzajemnych oskarżeń i wypominania, na pewno są gorzko rozczarowani. Oczywiście dla ludzi, którzy żywią się aferami, wpadkami i innymi tego typu rzeczami, jest to doskonały czas, żeby się trochę pośmiać, popluć jadem i bardzo dobrze się bawić.
Najciekawszą wypowiedzią ostatnich dni jest oczywiście ta, której autorem jest poseł PiS, Adam Hofman. Dla tych co jeszcze jej nie czytali/słyszeli (olaboga, czy ktoś taki jest?!) prezentuję w pełnej* okazałości: z PSL-em to jest tak, że te chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy - zdziczeli, zbaranieli: tańczą, śpiewają, głosują za ustawami np. za związkami partnerskimi; chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło. Oczywiście po takich słowach na biednego posła posypał się grad nieprzychylnych słów członków innych partii, którzy krytykują pana Hofmana. Nie jest to nic dziwnego, bo ta wypowiedź jest nie tylko niezwykle nikczemna i niezbyt miła, ale również obraża nie tylko posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, lecz także wszystkich innych mieszkańców wsi! Jednak PiS uważa coś zupełnie innego (czy to kogokolwiek dziwi?).
Posłanka Beata Kempa, zapytana w "Faktach po Faktach" przez prowadzącą, czy uważa, że słowa jej kolegi, posła Hofmana były zbyt obraźliwe, odpowiedziała tylko, że czuje wielkie rozczarowanie PSLem jako matka, bo nie poparł jakiejś ustawy i (nie daj Boże!) będzie tak działać, żeby zalegalizować związki homoseksualne! Och, ten PSL! Czysta sodoma i gomora się z nich zrodziła! A tacy byli mili i potulni kiedyś! Wydaje mi się, że posłanka Kempa, trochę nie odpowiedziała jednak na pytanie związane z jej partyjnym kolegom, ale tak to jest, że jak się jest bardzo rozczarowaną kimś i można sobie na niego ponarzekać, jak jest okazja.
Przyczepiając się do wypowiedzi posłanki Kempy (tak, tak, ja się lubię przyczepiać), to gdzie jest sens w haśle "Polacy zasługują na więcej" jeżeli odmawiamy pewnych praw obywatelom o odmiennej orientacji seksualnej? Ooo a może oni nie są wcale Polakami? W moim przekonaniu, pary homoseksualne też zasługują na więcej, a przynajmniej zasługują na traktowanie jak każdy inny obywatel Polski. No ale cóż, wszyscy wiemy, że hasła wyborcze to tylko puste obietnice, które nigdy nie zostaną wprowadzone w życie.
Żeby zakończyć miłym akcentem dodaję link do piosenki wyborczej PSL Człowiek jest najważniejszy. Moim zdaniem jest to naprawdę bardzo pozytywny i sympatyczny dodatek do kampanii (:

Piosenka wyborcza PSL "Człowiek jest najważniejszy" 


* żeby nie było, iż manipuluję wypowiedziami, tak jak to poseł Hofman zarzucił dziennikarzom TVN (: