czwartek, 15 września 2011

Przebrała się miarka, nadchodzi psychoanaliza Jarka

Prezes Kaczyński wywołuje wśród obywateli skrajne emocje: jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Nie ma nikogo kto pozostaje zupełnie obojętny wobec tej postaci. Jednak bez względu na to jakie uczucia żywimy w stosunku do Jarosław Kaczyńskiego, nie możemy mu odmówić jednego: ten człowiek potrafi poderwać tłumy.
Wielu może się sprzeczać z moim zdaniem, lecz osobiście uważam, że prezes Kaczyński jest doskonałym przykładem przywódcy tłumów. Mimo swoich wszystkich wad, nie można nie zauważyć, że dla wielu Polaków jest on prawdziwym przywódcą, wokół którego uwielbiają się skupiać. Wszystkim sceptykom, którzy nie zgadzają się z tym zdaniem, przypominam słynne manifestacje pod krzyżem, oraz całą walkę o słynny krzyż. Kolejnym przykładem są pochody, które odbywały się 10 każdego miesiąca. Jarosław Kaczyński już nie raz udowodnił, że ma siłę, żeby skupić w okół siebie tłumy, które będą gotowe dla niego zrobić wszystko. Czy jest to dobre, czy złe, to zależy od punktu widzenia (jako że on zależy od punktu siedzenia): bo wiadomo, że przeciwnicy są tym raczej zaniepokojeni, a zwolennicy uradowani...
Jarosław Kaczyński jest o tyle ciekawym przywódcą tłumu, że zupełnie różni się od innych wielkich liderów podziwianych na całym świecie. Teraz posłużę się mądrym pojęciem psychologicznym, a mianowicie Cieniem (wszystkich, którzy są ciekawi co to takiego jest odsyłam do googli :)). Prezes Kaczyński, tak pełen negatywnych emocji, które jeszcze wyraźniej zaczęły się objawiać po katastrofie Smoleńskiej, jest jednostką, która nie potrafi się pogodzić ze swoją "ciemną stroną", a co za tym idzie nie jest pogodzony sam ze sobą. Osobiście uważam, że właśnie to jest powodem jego często agresywnych wypowiedzi. Może i jest to zwykłe czepianie się, ale nie sposób nie zauważyć, że prezes nie należy do osób najspokojniejszych i najżyczliwszych, więc najlepszym rozwiązaniem jest stwierdzenie, że jeszcze nie poznał do końca swego Cienia!
O prezesie Kaczyńskim można pisać wiele i pewnie jeszcze nie jeden się podejmie pisania o nim. Może w przyszłości studenci będą czytać jego biografie i analizować jego osobowość na zajęciach. Na dzień dzisiejszy możemy jedynie cieszyć się, że przyszło nam żyć w taki ciekawych czasach i mieć okazję oglądać w telewizji Jarosława Kaczyńskiego. Bo bądź, co bądź postać ta jest, postacią obok której nikt obojętnie nie potrafi przejść.



na koniec piosenka Gdzie jest krzyż? :))

3 komentarze:

  1. Myślę, że nie trzeba, aż tak głęboko wchodzić w psychikę JK. W polityce siedzi na tyle długo, by można było przypuszczać, że wszystkie jego wypowiedzi i zachowania(*) są zaplanowane. Taktyka w czystej postaci. Przecież od tego ma do pomocy swoich pitbullów. Tzn. jeden jest na wakacjach w Brukseli ale znalazł się też nowy, który skończył politologię na UWr ;)

    (*)poza typowymi gafami jak: "Nikt nam nie wmówi (...)" czy http://www.video.banzaj.pl/film/2854/jaroslaw-kaczynski---glosujcie-na-platforme-obywatelska/

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak, cieszy mnie niezmiernie, że uczęszczam na ten sam kierunek i na tym samym uniwerku co poseł Hofman ^^ wielcy politycy PiSu są właśnie po politologii na UWr

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wszyscy, ale jest pewna grupka. Posła Hofmana nie darzę sympatią ale na szczęście zdarzają się również osoby z ogromną wiedzą, którzy np. miło wspominają dr Łyżwę i wielogodzinne rozmowy z nim na konsultacjach - da się ;)

    OdpowiedzUsuń